czwartek, 4 czerwca 2015

BEFORE AND AFTER: MOJE M - KUCHNIA

Jeżeli urządzenie poprzednich pomieszczeń opierało się na malutkich kompromisach, to w przypadku kuchni śmiało mogę mówić o diametralnej zmianie projektu

Zabudowana kuchnia miała być otwarta na salon, jednak chcąc wygospodarować fundusze na urządzenie sypialni, zmuszona byłam zrezygnować z zabudowy kuchennej, co z kolei pociągnęło za sobą decyzję o rezygnacji z wyburzenia ściany pomiędzy kuchnią a salonem. Meble miały być w kolorze białym a odebrałam meble w kolorze, który ciężko zidentyfikować (zamawiane były przez internet i to nie wina sprzedającego - po prostu mój monitor zmieniał nieco barwy). Na ścianie miała znaleźć się moja wymarzona, niebieska tapeta w ptaszki a skończyło się na niebieskiej farbie. Nad blatem miało być hartowane szkło a ostatecznie zostały wykorzystane cegiełki, które pozostały po remoncie przedpokoju. Jednym z niewielu pomysłów, który doszedł do skutku jest farba magnetyczna i tablicowa na ścianie.

Z remontu kuchni jestem najmniej zadowolona i już teraz zastanawiam się, czy pierwszą zmianą będzie wytapetowanie ściany, czy zmiana koloru mebli. Z drugiej strony, patrząc na to co było, cieszę się, że stan końcowy wygląda jak wygląda. Właśnie za to uwielbiam before&after! :)

Jak wyglądała kuchnia przed remontem? <KLIK>
Jak prezentuje się obecnie?

PS. Zapraszam również na instagram.














12 komentarzy :

  1. Jestem już fanką Twojego salonu, a teraz zostałam i kuchni :) Ta cegła fajnie się wkomponowała w całość. Widać, też że każdy centymetr jest wykorzystany i gratulajce za odwagę z tą czernią na ścianie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No Jolu wspaniale odmieniłaś kuchnię!! Jestem pod ogromnym wrażeniem tej metamorfozy :) Cegła świetnie się tam wpasowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cegła to moja ulubiona część kuchni. ;)

      Usuń
  3. Wcale nie wygląda tak źle jak piszesz! Cegła jest przepiękna i bardzo tam pasuje. Nie widzę za bardzo jaki kolor mają Twoje meble, ale też wyglądają bardzo dobrze. Możesz być z siebie bardzo dumna :) Nie zawsze musi być tak jak sobie to wymarzymy, ale efekt i tak jest powalający. Naprawdę piękna kuchnia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję. Wydaje mi się, że moje małe niezadowolenie wynika stąd, że mając w głowie pewną wizję a widząc inny efekt końcowy po prostu osiągnęłam inny cel niż zamierzałam. Doceniam to jak jest ale... meble chyba i tak przemaluję! :)

      Usuń
  4. Bardzo sympatyczny ten delikatny błękit w połączeniu z czarną ścianą. Dobrze, że ze szkłem nie wyszło - cegła wygląda wspaniale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec końców również myślę, że dobrze się stało z tym szkłem hartowanym. Jestem wielką fanką cegły i mogłabym ją mieć na ścianach w całym mieszkaniu!

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Witam! Uwielbiam czytać twojego bloga :* Oczywiście obserwuję,a jak.Wiedz ,że jestem twoim stałym czytelnikiem.Powinnas to wiedzieć.Świetnie piszesz,z rpzyjemnością mi się czyta twoje wpisy.Blog,jak wchodzę od razu sam się prosi o przeczytanie każdego tu postu,no nie mogę inaczej.Pozdrawiam cieplutko kochana,twój blog jest jednym słowem ZAJEBISTY. :D Swietny naglowek,super post,extra zdjęcia . POZDRAWIAM i zapraszam także do mnie :* :* :* Pamiętaj ,że wpadam tu co dziennie.
    karolinablogpanda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. da sie?- da się:) jestem pod wrazeniem! mala ale pełna uroku!

    OdpowiedzUsuń