środa, 8 kwietnia 2015

GOŚCIE PRZODEM - MOJE "M": PRZEDPOKÓJ

Po zamęczaniu Was typowo merytorycznymi postami (jeżeli jesteś tu po raz pierwszy - zapraszam do archiwum! :)) przyszedł czas, abym pokazała Ci miejsce, które było inspiracją do założenia tego bloga. Miejsce, które jeszcze nie raz tutaj zobaczysz - moje mieszkanie. 

Prezentację postanowiłam rozpocząć od przedstawienia stanu, który zastaliśmy kupując tę nieruchomość. Obecnie mieszkanie jest po remoncie (chociaż drobne wykończenia nadal posiadają status "w trakcie" lub "do zrobienia") i patrząc na zdjęcia nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele się zmieniło.


Zdjęcia nie są profesjonalną sesją, nad czym bardzo ubolewam. Mieliśmy zaledwie kwadrans na ich zrobienie, zanim ekipa remontowa przystąpiła do działania. Dlatego też nie będzie spektakularnych efektów wizualnych, jednak ujęcia oddają to, co najważniejsze.


Zatem, drogi gościu, zapraszam do przedpokoju:




Stare drzwi, nieciekawe panele i tapeta o wyjątkowo niekorzystnym wzorze, w tragicznym stanie technicznym. Patrząc na to zdjęcie zastanawiasz się, co nam się tutaj spodobało? :D


Do zalet z pewnością można zaliczyć sporą (jak na mieszkanie) powierzchnię przedpokoju. Z łatwością można w nim ulokować wszystkie niezbędne elementy.


Ogromnym plusem jest przemyślany rozkład poszczególnych pomieszczeń, co gwarantuje wyodrębnienie wszystkich stref. 


Przedpokój w stanie "przed" prezentuje się tragicznie! 


Ciekawa jestem, czy patrząc na powyższe zdjęcia masz wizję tego, jak to miejsce wyglądałoby najlepiej? 


Nie potrafię doczekać się wrzucenia "before and after"! Ale... cierpliwości - zostało jeszcze kilka pomieszczeń. ;)

2 komentarze :

  1. Ja również nie mogę doczekać się porównania przed i po. Bo jest co zmieniać:)

    A pomysłów jest wiele... takie zmiany dają wiele nowych możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już niedługo! :)

      Usuń