sobota, 25 kwietnia 2015

DLACZEGO WYBRALIŚMY MIESZKANIE ZAMIAST DOMU?

Mieszkanie które zakupiliśmy pokazywałam w poprzednich postach:


Dzisiaj kilka słów o tym, dlaczego zdecydowaliśmy się właśnie na mieszkanie, a nie na dom.



Z tego co zauważyłam, ludzie z reguły dzielą się na zwolenników domu lub mieszkania. Ja i mój mąż jesteśmy jednymi z niewielu, którzy zauważają plusy i minusy zarówno jednej jak i drugiej opcji. Świetnie czujemy się wśród blokowisk, jednak nie odrzucamy wizji na temat domu z ogrodem. :)

Dlaczego więc mieszkanie?

ZNALEZIENIE SWOJEGO MIEJSCA NA ZIEMI
W obecnym miejscu zamieszkania "trzymają nas" praca i studia. Plany życiowe się zmieniają i może okazać się, że ostatecznie nasze życie będzie toczyło się w zupełnie innym miejscu. Kupując mieszkanie istnieje możliwość, aby po spłacie kredytu wybrać nieruchomość w innym mieście. Tego samego nie moglibyśmy powiedzieć gdybyśmy zdecydowali się na dom, na który zmuszeni bylibyśmy wziąć znacznie większy kredyt hipoteczny. Jeżeli zmiana miejsca zamieszkania dotyczyła będzie nie innego miasta, ale kraju, mieszkanie będzie stanowiło punkt zatrzymania w przypadku odwiedzania naszych rodzin (bez zamartwiania się o prace wokół domu, ogrzewanie czy też awarię dachu w momencie gdy znajdujemy się z dala od nieruchomości). Póki co, to tutaj mieszkamy, żyjemy i na chwilę obecną nie planujemy dużych zmian więc mieszkanie jest dobrym rozwiązaniem.

PRACA
Lokalizacja miejsc naszej pracy nie była powodem dla którego kupiliśmy mieszkanie. Powodem był czas jaki w niej spędzamy. Pracując sześć dni w tygodniu nie mamy ochoty poświęcać jednego wolnego dnia na prace wokół domu. Zamiast poświęcać pół dnia na koszenie trawnika tylko po to, abyśmy mogli wylegiwać się przez calutkie dwie godziny, wolimy zamknąć za sobą drzwi i pojechać w jakieś ładne miejsce. 

ŻYCIE WE DWOJE
Na chwilę obecną mieszkamy we dwójkę. W zasadzie to w czwórkę jeżeli jako domowników możemy zaliczyć nimfę i szynszyla. ;) W każdym razie, oprócz nas nie ma osobników w postaci dzieci czy zwierząt typu pies, które zajmują sporo przestrzeni. Dlatego od razu wiedziałam, że przebywając sama w domu o wiele lepiej będę czuła się w mieszkaniu o powierzchni 50 m² niż w ogromnym, pustym domu.

Plusów wyboru mieszkania na tym etapie naszego życia jest oczywiście o wiele więcej jednak to właśnie te trzy, powyżej wymienione, są dla nas najważniejsze. Bez sensu byłoby wymieniać cechy takie jak odległość od centrum czy odległość do najbliższego sklepu bo posiadanie domu ma z kolei zalety, które z pewnością zrekompensują brak tych udogodnień. 

W momencie gdy znajdziemy miejsce, w którym zechcemy spędzić resztę swojego życia (być może to obecne? :)), zorganizujemy swoje życie zawodowe w taki sposób, aby więcej czasu móc poświęcić dla siebie bądź powiększy się nam rodzinka, z pewnością opcja posiadania własnego domu będzie kusząca. Nie wiem jednak czy będzie to dom wolnostojący czy szeregowy - na chwilę obecną bardziej skłaniamy się ku tej drugiej wersji. :)

14 komentarzy :

  1. w sumie to racja! :) jednak zawsze marzył mi się dom ale na to jeszcze przyjdzie pora tak jak w waszym wypadku :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaśka, dom obowiązkowo kiedyś musi być! :)

      Usuń
  2. Ja jestem młoda to mieszkanie dla mnie zdecydowanie bardziej niż dom:) Pozdrawiam i zapraszam na rozdanie do mnie:

    http://kopytkowa.blogspot.com/2015/04/candy-u-kopytkowej-zgos-sie-i-wygraj.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, wszystko ma swoje plusy i minusy, najważniejsze to po prostu znaleźć coś co będzie dla nas jak najlepsze:) Nam bardzo marzył się dom jednakże z uwagi na ceny, musiałby być daleko od centrum, a przy dwójce dzieci i ciągłych, długich dojazdach do pracy, byłoby to zbyt uciążliwe. Zdecydowaliśmy się więc na mieszkanie, za to z przydomowym ogródkiem i na uboczu, co by choć odrobinę poczuć się jak w domu. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie weryfikuje nasze plany i troszkę zmieniły się czasy w których żyjemy - obecnie każdy kilkukrotnie zmienia pracę lub zakłada swoją działalność więc tak naprawdę okazuje się, że dostosowujemy miejsce w którym mieszkamy do aktualnej sytuacji w której się znajdujemy.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ja mam dom w mieście i zdecydowanie wolałabym mieszkanie. Mam 3 dzieci i psa i zdecydowanie jestem świadoma tego co mówię. W mieszkaniu dzieci wychowują się w grupie z kolegami z "piaskownicy " w domu tego nie ma każdy żyje swoim życiem tylko dzień dobry i tyle. Prace w ogrodzie są dla mnie koszmarem ale trzeba coś robić bo sąsiedzi mają ładnie ( siedzą od kwietnia do października non stop w ogrodzie) podatek od nieruchomości jest ogromny, trzeba pamiętać kiedy wystawić kosze na śmieci bo inaczej się trzeba z nimi kisić 2 tygodnie. Wieczne remonty na własny koszt dach ogrodzenie itp. Dom to jest studnia bez dna. Juz nie mówię o ratach za kredyt hipoteczny. Uff! Ułożyło mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, jak dobrze, że jest ktoś kto podziela moje zdanie a zarazem sam mieszka w domku! Już myślałam, że to ja mam tak wybujałą wyobraźnię i skłonności do przesadzania. :)

      Usuń
  5. Witaj, no pewnie, zdecydowanie mieszkanie w Waszej sytuacji ;-) Na szeregówkę, jak chcecie przyjdzie czas. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Będą dzieci - będzie dom (nawet szereg :-)) Potrzebne jest miejsce, spokojny kącik, trochę ziemi do jakiegokolwiek obrabiania :-) Ale przyjdzie na to czas i kieszeń pokaże na co ktoś może sobie pozwolić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnorodne doświadczenia ciągle zmieniają nasze wizje dotyczące przyszłości. Czas pokaże, która z nich okaże się najlepszym wyborem. :)

      Usuń
  7. Niech się dobrze Wam mieszka! :)
    Mi najbardziej marzy się mieszkanie w starej kamienicy, albo domek z ogródkiem. Pozostaje wierzyć, że marzenia się kiedyś spełnią :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      I cele - nie marzenia. :)

      Usuń