środa, 25 lutego 2015

ŻYCIE NA KREDYCIE - MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE


Cieszę się, że akcja "ŻYCIE NA KREDYCIE" została tak pozytywnie przyjęta. Dziękuję za wszystkie komentarze, maile i sms-y - naprawdę każda wiadomość niesamowicie mnie motywuje! :)

Serię postów rozpoczynam swoim wpisem. Podzielę się moimi sposobami na oszczędności.

Co prawda, nie mogę narzekać na brak podstawowych środków do życia. Nie brakuje mi też funduszy na różnego rodzaju przyjemności. Skrajnie niskie przychody na szczęście mnie nie dotyczą (i oby tak zostało). Jednak niestety nie mam milionów na koncie, a z przychodami tak już jest, że zawsze są zbyt niskie. :)

Znasz sytuację, gdy z perspektywy czasu zastanawiasz się, gdzie podziały się Twoje pieniądze? Przecież coś tam się zarobiło, wydatków było niewiele, a z kasy nie pozostało nic. Ja znam. Ani ja, ani mój mąż nie należymy do osób oszczędnych. Opracowanie dobrego planu oszczędnościowego jest jedynym sposobem na to, aby w lipcu nie zacząć zastanawiać się dlaczego nie mamy ani grosika na wczasy. ;)

Mój system oszczędzania jest dosyć mocno zorganizowany i obejmuje wszystkie z poniższych punktów:

OTWARTE KONTO OSZCZĘDNOŚCIOWE - łącznie mamy trzy takie rachunki.:
- na jednym z nich znajduje się "kasa nie do ruszenia". Jest to nasza "trampolina finansowa" - pieniądze z tego konta wykorzystujemy w sytuacjach, które faktycznie tego wymagają (np. remont mieszkania :)) jednak zawsze je zwracamy. ZASADA: NA TYM KONCIE OSZCZĘDNOŚCIOWYM ZAWSZE MUSI ZNAJDOWAĆ SIĘ OKREŚLONA KWOTA!
- na drugim otwartym koncie oszczędnościowym odkładamy dziesięcinę swoich zarobków - po każdej wypłacie 1/10 przelewamy na to konto. ZASADA: TE PIENIĄDZE WYKORZYSTUJEMY NA EDUKACJĘ, ROZWÓJ I HOBBY!
- na trzecim otwartym koncie oszczędnościowym lądują wszystkie zgromadzone oszczędności (o tym w kolejnych punktach). ZASADA: SĄ TO PIENIĄDZE, KTÓRE (z reguły) OSZCZĘDZAMY NA KONKRETNY CEL (no i kilka innych zachcianek ;))! 

Dlaczego warto? Bo taki podział finansów pozwala jasno określić na co ile można wydać. Z kolei pieniądze będące na otwartych kontach oszczędnościowych nie są w zasięgu naszego wzroku i w ten sposób inaczej oceniamy kwotę, która pozostała na koncie.

PROGRAMY OSZCZĘDNOŚCIOWE - istnieje wiele programów tego typu. Ja wybrałam najlepszą dla mnie opcję: oszczędzam nie będąc nawet tego świadoma. Wszystkie transakcje bezgotówkowe są zaokrąglane do kwoty 10,00 zł, a zaokrąglona kwota ląduje na oprocentowanym rachunku oszczędnościowym. Z uwagi na fakt, że kartą płacę właściwie za wszystko, w skali miesiąca na rachunku zbiera się kilkaset złotych. ZASADA: W TRAKCIE TRWANIA DANEGO MIESIĄCA (W RAZIE POTRZEBY) "PRZERZUCAM" PIENIĄDZE Z RACHUNKU OSZCZĘDNOŚCIOWEGO NA RACHUNEK OSOBISTY. POD KONIEC MIESIĄCA ROZLICZENIOWEGO, NIEWYKORZYSTANE ŚRODKI Z RACHUNKU OSZCZĘDNOŚCIOWEGO LĄDUJĄ NA OTWARTYM KONCIE OSZCZĘDNOŚCIOWYM!

Dlaczego warto? Bo jest to sposób oszczędzania, który jest praktycznie niezauważalny. Kilka złotych "ściągnięte" w trakcie zakupów nie robi wielkiej różnicy - zresztą zawsze podświadomie zaokrąglamy wydane kwoty. Z kolei, w razie potrzeby, te pieniądze stale są w naszym zasięgu.


PRACA DODATKOWA - ludzi z góry mogłabym podzielić na trzy grupy: pierwsi, którym praca dodatkowa jest potrzebna bo mało zarabiają. Drudzy, którym praca dodatkowa jest potrzebna bo zarabiają całkiem przyzwoicie, ale to nadal za mało, Trzeci, którym praca dodatkowa nie jest do niczego potrzebna bo bardzo dobrze zarabiają. Ci ostatni nie będą z pewnością tego czytać bo nie szukają informacji na temat tego jak żyć na kredycie i jak oszczędzać. Pozostałym mogę śmiało polecić "pracę dorywczą". Znajdując odpowiednią dla siebie formę tego typu pracy, można nieźle zasilić budżet nie poświęcając na to zbyt wiele czasu. - W naszym przypadku tego typu praca zajmuje zaledwie kilka godzin w miesiącu. Zarobek z pracy dodatkowej nie jest oszałamiający (kilka tysięcy złotych rocznie) jednak jest to dobry sposób, aby odłożyć pieniądze na wakacje lub inny cel. NAJWAŻNIEJSZA ZASADA: WSZYSTKIE PIENIĄDZE ZAROBIONE DZIĘKI PRACY DODATKOWEJ SĄ ODKŁADANE! (ustalając termin, kiedy będzie można je wykorzystać lub cel, na który można będzie je przeznaczyć). 


Dlaczego warto? Bo gdybyśmy wydawali te pieniądze na bieżąco, nawet nie zauważylibyśmy, że w skali roku zbiera się z nich suma, którą można przeznaczyć na coś konkretnego.


POZOSTAŁE OSZCZĘDNOŚCI - w odróżnieniu od powyższych punktów, które obejmują nieregularne, często procentowe kwoty, te oszczędności są ściśle określone. ZASADA: USTALAMY KONKRETNĄ KWOTĘ, KTÓRĄ CO MIESIĄC ODKŁADAMY!

- wydatki własne - każde z nas posiada własne oszczędności, które przeznacza na dowolny cel. Mój mąż jest gadżeciarzem i z reguły te oszczędności wydaje na konsole, telefony bądź nowe gry. Ja z kolei przeznaczam je na wyjścia do kosmetyczki, zakupy i inne "babskie przyjemności";
- dom - jak wiadomo, sprzęty domowe lubią psuć się w najmniej oczekiwanym momencie. W momencie gdy wszystko działa sprawnie, fajnie jest co jakiś czas zmienić wystrój wnętrza i warto mieć na ten cel odłożone pieniądze. Zepsute żelazko, chęć zakupu ekspresu czy też inne wydatki związane z mieszkaniem nie stanowią już problemu;
- podróże - wcześniej wspominałam, że pieniądze zarobione z pracy dorywczej przeznaczamy na wczasy. Na wakacjach jednak życie się nie kończy - fajnie jest mieć kasę na weekendowy wyjazd lub wypad na narty (największym minusem tych oszczędności jest fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat nie mieliśmy ani jednego, pełnego weekendu, który moglibyśmy przeznaczyć na wyjazd. Mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej.);
- wspólne rozrywki - są to pieniądze, które przeznaczamy na wspólne spędzanie czasu: wyjścia do kina i restauracji, wyjazd do aquaparku lub inne rozrywki.

Nie jestem mistrzem oszczędzania, a bycie "dusigroszem" jest mi obce. Być może moje sposoby na oszczędzanie nie należą do przełomowych ani nie są sposobem na zostanie milionerem. Z pewnością rozśmieszą prawdziwych "geniuszy oszczędzania". Jednak jedno jest pewne: dzięki wygospodarowaniu odrębnej gotówki pozwalają one na posiadanie "normalnego życia". Nasze "życie na kredycie" niczym nie różni się od tego, które wiedliśmy wcześniej. A, przepraszam. Różni się bardzo: teraz mamy mieszkanie! :)


Z kolei dla kogoś, kto nie oszczędza zupełnie nic i żyje tak jak ja wcześniej: od wypłaty do wypłaty, narzekając, że "znów są wyprzedaże a ja akurat nie mam kasy" albo "szkoda, że nie mam kasy bo mam ochotę pójść na masaż" te propozycje mogą okazać się przydatne. Warto wprowadzić w życie chociaż jedną z nich i stopniowo dokładać kolejne. Gwarantuję, że efekt będzie zadowalający!

12 komentarzy :

  1. Wydaje mi się, że Wasze życie przed i po wzięciu kredytu nie różni się tylko i wyłącznie dlatego, że odstępne za wynajmowane mieszkanie zamieniliście na ratę zobowiązania finansowego na rzecz banku. Różniłoby się znacząco, gdybyście zamienili np. mieszkanie komunalne na własnościowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie uważam, że wynajem jest fajny - pozwala finansowo przygotować się na opłaty związane z mieszkaniem ( w ten sposób ustalić swoje możliwości). Wtedy kredyt nie jest taki straszny jak go malują. :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja gdybym miała opcję kredyt - wynajem, wybrałabym chyba to pierwsze, bo płacenie co miesiąc w zasadzie tej samej kwoty na coś, co nigdy nie będzie Twoje jest trochę wyrzucaniem kasy w błoto. Z drugiej strony w dzisiejszych czasach kredyt to trochę jak sznur u szyi... Dylematy.

      Usuń
    3. Dokładnie. Dlatego ja jednak odczuwam sporą zmianę gdy moje pieniądze trafiają do banku a nie do wynajmującego. :)

      Co do określenia kredytu mianem "sznura u szyi" - pomyśl, że jeżeli z jakiegoś powodu będziesz niewypłacalna to w przypadku banku można ubiegać się o przesunięcie spłaty itp. z kolei wynajmującego rzadko interesuje Twoja sytuacja materialna - nie płacisz, nie mieszkasz.

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Życie na kredycie to temat rzeka. Jeszcze się nie mogę wypowiadać, bo płacimy tylko odsetki ale co będzie dalej... czas pokaże. Jednak mimo to mamy mnóstwo pomysłów na gromadzenie pieniążków, które warto wcielić w życie... ale o tym kiedyś...

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że podzielisz się tymi pomysłami jak najszybciej - ciągle szukam dodatkowych sposobów na gromadzenie pieniążków. Ich nigdy nie jest za wiele. :D

      Usuń
  3. my się zdecydowaliśmy na kredyt bo po obliczeniu rata plus rachunki wyniosą nas tyle samo co mieszkanie w centrum miasta na wynajmowanym mieszkaniu, a wiadomo, że lepiej na swoim, jedyny poważny koszt to wykańczanie nowego domu za gotówkę:(
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku było dokładnie tak samo - wynajem kawalerki w naszym mieście kosztował nas tyle co spłata raty kredytu i czynsz na dwupokojowym mieszkaniu. ;)

      Usuń
  4. Co do dodatkowej pracy jestem absolutnie zwolennikiem. W szczególności jeśli ma się jakiś inny fach w ręku i brak zobowiązań pt. dzieci. Warto wykorzystać ten czas kiedy jesteśmy w sile wieku produkcyjnego i szukać dodatkowych źródeł dochodu. Jeśli tylko to wszystko zgodne z naszymi zobowiązaniami i prawem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę tak samo, kiedyś może nie być na to czasu ani możliwości a dodatkowy grosik zawsze się przyda. :)

      Usuń
  5. Fajny wpis. Ja tez jestem fanką świadomego gospodarowania budżetem, co dla wielu moich znajomych może z boku wyglądać jakbyśmy z mężem zarabiali co najmniej dwa razy tyle, bo budujemy dom i dopiero na jego wykończenie wzięliśmy kredyt. Po prostu nauczyliśmy się dobrze rządzić tym, co mamy i jak trafia się okazja dodatkowego zarobku, to łapiemy byka za rogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest dokładnie tak samo! Wśród znajomych i rodziny niektórzy zarabiają o wiele więcej niż my a nie mają nawet w połowie tego co my już sobie zapewniliśmy. Sama również miałam epizod w życiu, w którym wydawałam tyle ile zarabiałam. Gdy teraz patrzę wstecz to zastanawiam się gdzie się podziały tamte pieniądze a gdy uświadamiam sobie co bym mogła za nie teraz kupić to moja mobilizacja do świadomego planowania budżetu wzrasta jeszcze bardziej.

      Gratuluję domu! :)

      Usuń