wtorek, 27 stycznia 2015

ZAMIESZKAJ W MOIM DOMU

Gdy poruszałam kwestię wyboru nieruchomości, wśród przedstawionych propozycji mieszkań nie uwzględniłam "mieszkania w domu". Temat ten jest dosyć "świeży" i póki co rzadko stosowany w moim otoczeniu. Być może nawet lekko kontrowersyjny - jedni są za, drudzy absolutnie przeciw. O czym konkretnie mowa? O wyborze opcji, która wydaje się być najbardziej ekonomiczna: zakup mieszkania w domu jednorodzinnym.



Gdy szukaliśmy mieszkania, bardzo często trafialiśmy na oferty w stylu "sprzedam/wynajmę piętro domu". Szczerze mówiąc, wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że taka opcja istnieje! 

Czy taka wersja posiadania własnego "M" jest w ogóle opłacalna?


WYNAJEM? NIE!
nie wiem jak sprawa wygląda w innych regionach, ale u nas wynajęcie piętra domu to opłaty porównywalne do wynajmu kawalerki lub dwupokojowego mieszkania w gorszej dzielnicy. 

ZAKUP? NIE!
zakup piętra domu to koszt znacznie niższy niż zakup domu jednorodzinnego, jednak za tę kwotę można by kupić bardzo fajne mieszkanie o sporej powierzchni. O co więc chodzi? Gdzie tutaj widać plusy? Jest to kwestia posiadania ogrodu? Mieszkania z ogrodem również istnieją! A może zaletą wyboru tej opcji jest podział kosztów eksploatacyjnych (w przypadku malowania, ocieplania czy innych prac remontowych wokół domu)? No ok, ale w mieszkaniu koszta te zawarte są w czynszu i problem remontu leży po stronie spółdzielni. Co zrobić w przypadku gdy np. zakupiliśmy piętro i na skutek awarii trzeba wymienić dach, a drugi właściciel umywa ręce tłumacząc się brakiem gotówki? Zresztą jego ta sprawa nie dotyczy - przecież on zajmuje parter... No i jak dojść do porozumienia co do np. wyboru koloru elewacji? Można zaufać, że trafimy na ludzi o podobnym guście? I co zrobić, gdy współlokator okazuje się być uciążliwym sąsiadem?!

W myśl zasady "ciasne, ale własne" zdecydowanie wolałabym wynająć bądź kupić własne mieszkanie niż odkupić od kogoś połowę domu! Wersja ta jest dla mnie zupełnie absurdalna i uważam, że w tym wypadku zyskuje jedynie wynajmujący/sprzedający.

źródło zdjęcia: http://static.pexels.com

8 komentarzy :

  1. Ja również nie spotkałam się z taką opcją. Chociaż u nas wchodziła pod uwage tylko i wyłącznie opcja z budową domu ;)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Ty pewnie nawet nie przeglądałaś ogłoszeń dotyczących nieruchomości. :)Ja byłam w totalnym szoku gdy zobaczyłam takie oferty!

      Usuń
  2. Sprawa tyczy się jeszcze kwestii wspólnych, a więc dachu, rynny, pęknięć, zalań. W przypadku mieszkania sprawa jest oczywista, jest zawiązana wspólnota lub działa spółdzielnia. W przypadku zakupu części czyjejś nieruchomości musimy liczyć się z różnymi fuszerkami, które mogą wyniknąć w trakcie. Odpowiedzialność powinna być suwerenna, ale de facto bierzemy na siebie coś, na co nie mieliśmy wpływu. Zdecydowane nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj krótko: dla mnie też to absurd ;) ale jako temat artykułu - bardzo ciekawy :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawe, znajdują się chętni na te oferty! Bardzo chciałabym, aby na blogu pojawił się ktoś, kto uważa ten pomysł za dobry i przedstawił swój punkt widzenia.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Tutaj w zasadzie jest dosc popularna opcja 25% mieszkania wykupu. Niby to twoje, sama placisz za naprawy, za prawnika, firmie/osobie prywatnej co ma drugie 75% placisz jeszcze taki dodatek zwany service charge no i do banku splata. Wychodzi drozej jak zwykly wynajem! A i do tego nie mozna zorbic zmian w domu bo oficjalnie sie nie jest wlascicielem, zwierzat trzymac nie wolno tez!No ale ktos te pomyslu tworzy i ktos sie na nie godzi prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego chciałabym poznać opinię osoby, która wybrała taką opcję i dowiedzieć się co było tego powodem.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń