wtorek, 30 grudnia 2014

ZOBACZ JAK ŁATWO MOŻESZ ZOSTAĆ WŁAŚCICIELEM DOMU

Zdarza Ci się słuchać żalów rodziny i przyjaciół na temat tego jak fajnie byłoby mieć własny dom? Snują marzenia (które są zgubne, ale o tym w następnym poście) na temat tego jak to byłoby cudownie zyskać nieco spokoju i prywatności, a przede wszystkim dodatkową przestrzeń, którą można by przeznaczyć na garderobę, sypialnię bądź dodatkową łazienkę i z reguły kończą swoje wywody słowami "no ale to nie takie proste". Czytając to uśmiechasz się, bo u Ciebie jest dokładnie tak samo?


Otóż sprawa jest banalnie prosta:



bardzo łatwo można zostać właścicielem domu. Wystarczy tego chcieć. Wiem, że to kolokwialny, stale powtarzany tekst, jednak innej prawidłowej odpowiedzi nie ma. To Twoje pragnienia wyznaczają cele a one właśnie mobilizują Cię do działania. Ktoś, kto opowiada o tym jak bardzo marzy (i znów te nieszczęsne marzenia!) o domu, ale podczas każdej rozmowy na temat zakupu nieruchomości wymienia jedynie wady zakupu/budowy domu a swoją wypowiedź kwituje klasycznym "no ale to nie takie proste", tak naprawdę wcale nie chce stać się jego właścicielem. Proste.


Jeżeli nadal uważasz, że Twoim celem jest posiadanie domu, postaraj się ten cel sprecyzować jak najdokładniej - w końcu musisz wiedzieć do czego konkretnie dążysz. Słowo "dom" jest zbyt ogólnikowe. Cele pośrednie prowadzące do osiągnięcia celu głównego ustalisz na podstawie poniższej ścieżki:


1. Przede wszystkim, zastanów się czy naprawdę chcesz zostać właścicielem domu, czy może jednak lepszym rozwiązaniem będzie mieszkanie. Dowiesz się tego czytając ten post.


2. Po przeczytaniu posta nadal uważasz, że dom to coś dla Ciebie? Brawo! Kolejnym krokiem będzie wybór odpowiedniego typu. Jak już napisałam powyżej - słowo "dom" jest zbyt ogólnikowe. Jaki rodzaj domu będzie najlepszym wyborem? Dom wolnostojący, bliźniaczy, a może szeregowy? Tego z kolei dowiesz się tutaj.


3. Typ nieruchomości został określony (dom), wybrany został właściwy rodzaj (wolnostojący/bliźniaczy/szeregowy). Teraz nadszedł czas, aby zdecydować czy swój dom zakupisz od dewelopera, wybudujesz wg własnego projektu, a może odkupisz stary dom i odremontujesz go? Na to pytanie odpowiesz sobie po przeczytaniu poniższego tekstu (o ile rzecz jasna dotrzesz do końca tego długiego posta :)).




BUDOWA DOMU WG WŁASNEGO PROJEKTU


W Twojej głowie widnieje wizja domu idealnego? Lubisz decydować o wszystkim i mieć pod kontrolą każde (nawet najdrobniejsze) czynności związane z przedsięwzięciami, które podejmujesz? Dysponujesz sporym zapasem czasu i na czas budowy masz gdzie mieszkać, przez co nie narażasz się na podwójne koszty utrzymania obecnego lokum + placu budowy (albo najzwyczajniej w świecie stać Cię na to, aby te koszty ponosić)? BUDUJ, BUDUJ, BUDUJ! Satysfakcja z dzieła które stworzysz będzie nie do opisania, a Twój dom będzie naprawdę TWÓJ! 

KUPNO DOMU OD DEWELOPERA


Bryła budynku oraz elewacja zewnętrzna jest dla Ciebie nieistotna, w związku z czym nie chcesz marnować kilku miesięcy na projekty, uzgodnienia i budowę domu? Pomimo najszczerszych chęci nie możesz sobie na to pozwolić z uwagi na brak środków na utrzymanie dwóch nieruchomości? Generalny remont starego domu również odpada, bo najlepszym rozwiązaniem będzie częściowy remont bez zbędnych kosztów, przeprowadzka do domu i dalsze, spokojne urządzanie gniazdka? A może chcesz w szybki i komfortowy sposób nabyć nieruchomość? ZAJRZYJ DO OFERT DEWELOPERÓW - można znaleźć naprawdę ciekawe oferty. Uważaj jednak na nieuczciwe firmy, które budują przy użyciu materiałów kiepskiej jakości, przez co dom, który pozornie wydawał się dobrą inwestycją okazuje się skarbonką bez dna.

KUPNO STAREGO DOMU DO REMONTU


Jesteś w stanie poświęcić kilka najbliższych miesięcy, a nawet i lat (w przypadku gdy wszystkie roboty wykonywane są samodzielnie) na remontowanie i dopieszczanie swojego domu? A może dom został odziedziczony po kimś bliskim i oprócz wartości majątkowej, posiada również wartość sentymentalną? Lubisz klimat starych wnętrz lub po prostu stać się jedynie na odkupienie starego domu, którego stan nadaje się do zamieszkania, a gruntowny remont planujesz odłożyć na kilka lat (wersja bardzo często preferowana przez osoby zmieniające mieszkanie na dom, chcące uniknąć sporych wydatków "na start" i gotowe przeznaczać pieniądze, dotychczas płacone na poczet czynszu, na stopniowe remontowanie i urządzanie kupionego domu)? Koniecznie przejrzyj serwisy ogłoszeniowe i SPRAWDŹ, CZY W TWOJEJ OKOLICY JEST INTERESUJĄCY, STARY DOM NA SPRZEDAŻ.


Celowo pominęłam kwestie typu "posiadam już działkę więc muszę wybudować na niej dom" czy "dom to spadek po babci więc muszę go wyremontować" bo dla jednego będzie to oczywiste a ktoś inny, kogo celem będzie wybudowanie swojego domu, wybierze wariant sprzedaży nieruchomości i wybudowanie własnej. Nie poruszałam też tematu kosztów poszczególnych wariantów, bo to kwestia indywidualna i można by rozważać na tysiąc sposobów która z wersji jest najtańsza.

Po więcej inspiracji dotyczących starych domów "before and after" zapraszam na fanpage.

źródła zdjęć: http://otodom.pl/, http://kmbuilding.gratka.pl/, http://www.choicehomewarranty.com/

10 komentarzy :

  1. ,,Otóż sprawa jest banalnie prosta: bardzo łatwo można zostać właścicielem domu." - nie, nie jest łatwo. Nie wiem, ile masz lat i w ogóle kim jesteś, ale jesteś w błędzie. Własny dom to morzenie dla wielu ludzi. I dla wielu jest nieosiągalne. Z powodu pieniędzy. Jasne, można sobie nad tym gdybać, jaki by się chciało, że może kupić stary i naprawić...ale bez pieniędzy to marzenie jest nie osiągalne. A koszt tego marzenia jest przeogromny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i pozostawienie śladu po sobie! :)

      Tak jak napisałam: "Nie poruszałam też tematu kosztów poszczególnych wariantów, bo to kwestia indywidualna"

      To ile mam lat nie ma żadnego znaczenia, ale nie jest też żadną tajemnicą - obecnie mam 22 lata. I uważam, że nie jestem w błędzie!

      Napisałaś: "Własny dom to morzenie dla wielu ludzi. I dla wielu jest nieosiągalne. Z powodu pieniędzy." Wiesz dlaczego jest nieosiągalne? Bo nadal pozostaje w strefie MARZEŃ - o marzeniach i powodach dla których są złe, będę pisała więc zapraszam do śledzenia. :) Stopniowo będę pisała również o pieniądzach i sposobach finansowania zakupu nieruchomości, także tym bardziej zapraszam do regularnych odwiedzin. Chciałabym, aby znalazła się chociaż jedna osoba, która czytając tego bloga przestanie mówić o "nierealnych marzeniach" a zacznie wyznaczać sobie cele i je osiągać! Być może będziesz to akurat Ty? ;)

      PS. Nie jestem 22-letnią studentką na utrzymaniu rodziców, która założyła bloga i pisze o poważnych sprawach jakimi jest zakup nieruchomości na podstawie swoich marzeń. Właśnie kupiłam swoje pierwsze mieszkanie, a bloga założyłam po to aby inspirować innych młodych ludzi do działania. W ŻYCIU WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!!! :)

      I dodam, że nie wygrałam nic na loterii (a szkoda :(), mieszkania nie kupili mi rodzice, ani nie wyjechałam za granicę aby na nie zapracować.

      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej! :)

      Usuń
    2. Nie chciałam Cię urazić :) Ja mam 21 lat i mam bardzo podobne podejście do Ciebie. Studiuję, pracuję i też chcę wszystko osiągnąć bez większej pomocy moich rodziców. Źle Cię oceniłam z góry (przepraszam, za dużo właśnie ,,takich" blogerek ostatnio mi się natrafiło) i dałam upust emocjom ;)

      Bloga obserwować będę, bo chętnie się dowiem o tym jak spełniłaś swoje marzenie (które jest na mojej liście). Trzymam kciuki i pozdrawiam :)!

      Usuń
    3. Nie uraziłaś - nie blogujemy po to żeby się obrażać tylko wzajemnie inspirować i krytykować (jeżeli jest to krytyka konstruktywna :)).

      Ja nie spełniłam marzenia - ja osiągnęłam cel. To jest podstawa mojego myślenia. :)

      Usuń
  2. Zgodzę się, że łatwo zostać właścicielem domu. Ale żeby to był dom spełniający nasze oczekiwania, to już nie jest to takie proste. Ilość decyzji, które trzeba podjąć, przy których można popełnić błąd, jest ogromna! Ile pokoi? Dlaczego tyle? Czy na pewno tutaj? Może jednak gdzie indziej? Potem nie będzie się tego dało tak łatwo odkręcić. To duża odpowiedzialność i nie jest to proste. Więc chociaż też uważam, że marzenia są po to, by je realizować, to jednak nie zgodzę się, że przechodzenie od słów do czynów należy do prostych działań.
    To nie jest takie proste, ale warto zaryzykować - raczej tak bym to ujęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz - samo podjęcie decyzji o kupnie domu nie jest najtrudniejszą rzeczą! Jednak to właśnie determinuje kolejne czynności o których wspomniałaś, a wielu ludzi bardzo boi się podjąć tego ryzyka.
      O wątpliwościach które należy rozwiać przed zakupem domu będę pisała w kolejnych postach. :)

      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  3. Ja tam nie jestem za domem. Wolę mieszkania. Dom to chyba nie dla mnie. Mam swoje małe mieszkanko w Łodzi i uważam, że to dla mnie najlepsze. Ale Twój wpis jest bardzo fajny i daje wiele do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważyłam to ludzie generalnie dzielą się na tych, którzy zdecydowanie wolą mieszkania oraz na tych, którzy nie wyobrażają sobie opuszczenia domu. :)

      Usuń
  4. My wybudowaliśmy dom. Ja całe życie wiedziałam, że chcę mieszkać w domu i zawsze mnie dziwiło, że ludzie słysząc słowo "budowa" wznoszą ręce ku niebu i proszą o miliony z totolotka. Mąż początkowo odkładał myślenie o budowie na potem, bo jakoś tak sobie tego nie wyobrażał. Myślę, że początkowy brak odwagi z jego strony wynikał z tego, że bał się porywać z motyką na słońce, wszak jest głową rodziny i czuje się za nią odpowiedzialny. Mój dziadek wybudował, moi rodzice z piątką dzieci wybudowali, to wybudujemy i my-takie ja miałam podejście od początku :) Najbardziej podcinała nam skrzydła teściowa, początkowo snuła argumenty typu "co to za życie na wsi", a potem przerzuciła się na te dotyczące tego, że umrzemy zanim go spłacimy :) Chyba bardziej nas zmobilizowała niż zniechęciła. Teraz gdy dom stoi, przed nami perspektywa wprowadzki jeszcze w tym roku, a kredyt na 15 lat nie wydaje się taki okrutny przyznała, że nie wierzyła w to, co się stało i chwali się zaradnością syna i synowej dookoła :) Chcieć to móc. Życzę wszystkim powodzenia w realizacji planów i marzeń ale przede wszystkim odwagi, bo same się nie zrealizują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno Wam kibicuję w urządzeniu Waszego domku. Gratuluję wytrwałości i mobilizacji bo w dzisiejszych czasach podejmowanie tego typu decyzji nie jest łatwe ale ja również uważam, że chcieć to móc. :)

      Usuń